poniedziałek, 7 lipca 2014

Dobra nowina

Dziś w końcu się zdecydowałem. Nie wiem, czy dobrze robię, czy nie będę żałował. Chcę tu wrzucać teksty lub ich fragmenty. Chcę wyjść z szuflady. W pewnym sensie już to zrobiłem, ale chyba mało skutecznie.

Oto link do mojej książki i trzech recenzji, których nie zamierzam komentować:
http://zaczytani.pl/ksiazka/trzy_litery,druk

A to mój ostatni tekst, niestety, nie podoba się mojej żonie :(((


dobra nowina

pewnego dnia wśród
ludzi pojawił się mesjasz

mówił że jest synem boga
że zna się na cudach potrafi
uzdrawiać i wskrzeszać
pragnie oddać życie

ludzie pukali się w głowy
nikt tego życia od niego
nie chciał każdy miał
dosyć swojego

mesjasza wywieźli do szpitala
oddali w ręce lekarzy

w żarliwej modlitwie
powierzyli opiece bóstwa

wkrótce pojawił się nowy
nieco młodszy szczuplejszy

też mówił że jest synem boga
też pragnął oddać życie

nikt nie chciał wywieźli
w modlitwie powierzyli

spotkali się synowie boga
na szpitalnym korytarzu

przebieg konfrontacji
był gwałtowny ciosy
padały z lewej i prawej

nie obyło się bez szarpaniny
kopniaków rwania włosów

świadkowie twierdzą że poszło
o względy salowej pierwszeństwo
na krzyżu prawo do spadku

wśród odgłosów bójki dało się
słyszeć zajadłe okrzyki
ty bękarcie! ty parchu! ty żydzie!

żaden z walczących nie chciał
przyznać się do pokrewieństwa
obaj powoływali się na ojca

kiedy zamykano ich w izolatkach
odgrażali się spisaniem wspomnień

opowieści które uporządkują świat
na kolejne tysiąclecia będą przyczyną
wojen pogromów herezji stosów

zakazanych ksiąg reformacji

15 VI 2014
Pozdrawiam! 
P.P. :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz