w
samotności ożywiam przedmioty
obcowanie
z nimi jest jak lekarstwo
zajmująca
rozmowa ze stołem płacz
w
szczelnych objęciach szafy
niedokończony
spór z lustrem
bywa
że prawię komplementy
starym
drzwiom przekrzykuję
się
z czajnikiem ciepło wyrażam
o
lodówce słucham też skarg podłogi
która
ubolewa nad swoim położeniem
żeby
ją pocieszyć wszyscy stajemy
na
głowie podłoga uśmiecha się
zachwyca
rozpościerającym przed nią
widokiem
przez chwilę jest szczęśliwa
w
samotności nadaję imiona
moim
bliskim pielęgnuję
tekst
macierzysty: Anatomia tożsamości 10
VII – 30 X 2009
Pozdrawiam!
P.P.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz